Jaki problem to rozwiązuje
Rozrost automatyzacji ma kształt: workflowy nazbierane przez lata, połowa nazwana 'Kopia kopii', część walczy ze sobą o te same właściwości, kilka po cichu błęduje od miesięcy. Nowe automatyzacje buduje się obok starych, bo nikt nie odważy się ruszyć tego, co istnieje. Zespół przestaje ufać automatycznym aktualizacjom, zaczyna sprawdzać ręcznie, a czas, który automatyzacja miała oszczędzić, po cichu wraca jako praca weryfikacyjna.
Jak pracujemy
Zaczynamy od uwidocznienia majątku automatyzacji: inwentarz workflowów i ich celów, wolumeny zapisów, wskaźniki błędów i nakładania. Pierwsze cykle zwykle obejmują falę porządkowania, wycofywanie martwych workflowów, łączenie duplikatów i naprawę cichych awarii, które w tle psuły dane.
Stąd miesięczny rytm: przegląd błędów i wyników w każdym cyklu, poprawki wdrażane w przedziale godzin i bieżący backlog usprawnień automatyzacji priorytetyzowany z Wami. Drobne budowy jadą z backlogu co miesiąc, czy to poprawka routingu, nowe powiadomienie, czy wewnętrzny licznik SLA. Konwencje nazewnictwa i standardy dokumentacji trzymają majątek czytelnym, żeby następna osoba, która otworzy portal, rozumiała, co się odpala kiedy i dlaczego.
Większe projekty automatyzacyjne, jak pełne przeprojektowanie routingu leadów czy budowa orkiestracji między systemami, wyceniamy osobno; retainer potem utrzymuje to, co dostarczą.
Deliverables
- Inwentarz workflowów z celem, wolumenem i danymi o błędach
- Miesięczny przegląd błędów i wyników z wdrożonymi poprawkami
- Konsolidacja i wycofywanie zbędnej automatyzacji
- Drobne budowy automatyzacji z priorytetyzowanego backlogu
- Standardy nazewnictwa i dokumentacji stosowane w całym portalu