Jaki problem to rozwiązuje
Marketing raportuje aktywność - wysyłki, kliknięcia, sesje - podczas gdy zarząd pyta o przychód, a przepaść między tymi dwoma rozmowami to miejsce, gdzie tnie się budżety marketingu. Dane źródłowe są niespójne, tagowanie kampanii częściowe, a gdy ktoś wreszcie pyta, które kanały dają klientów, a nie kontakty, uczciwą odpowiedzią jest wzruszenie ramion podparte arkuszem.
Jak pracujemy
Atrybucja jest tak dobra jak ślad, który zostawiają kontakty, więc zaczynamy od hydrauliki: dane pierwotnego źródła poprawione gdzie się da, konwencje UTM i kampanii wymuszane na przyszłość oraz znaczniki czasu cyklu życia stemplowane niezawodnie - bo matematyka lejka bez dat to fikcja.
Potem budujemy stos raportowania warstwami: raporty kampanii wiążące zasoby z kontaktami i dealami, wyniki kanałów i źródeł względem pipeline'u, a nie ruchu, konwersję lejka między etapami cyklu życia z prędkością oraz raportowanie atrybucji na głębokość, którą Twój poziom i dane uczciwie wspierają. Każdy raport dostaje pisemną definicję tego, co liczy, bo spory o atrybucję to zawsze spory o definicje w przebraniu.
Kończymy przejściem po dashboardach z ludźmi, którzy będą je prezentować - raport, którego marketing nie umie wytłumaczyć pod naciskiem pytań, jest gorszy niż brak raportu.
Deliverables
- Naprawa hydrauliki danych źródeł i kampanii
- Raporty wyników kampanii powiązane z kontaktami i pipeline'em
- Raportowanie kanałów i źródeł względem wyników przychodowych
- Raportowanie konwersji i prędkości lejka między etapami cyklu życia
- Raporty atrybucji dopasowane do poziomu i jakości danych
- Definicje metryk i przejście prezentacyjne