Blog Dane w CRM

Wdrożenie HubSpot w małej firmie: pięć kosztownych błędów

Wdrożenie HubSpot w małej firmie: pięć decyzji konfiguracyjnych, które zostają na lata. Pola na zapas, deal stage'y bez klienta, brak klucza firmy.

Gracjan Kasprzyk Gracjan Kasprzyk 2026-09-27
 
Wdrożenie HubSpot w małej firmie: pięć kosztownych błędów

Portal HubSpota w małej firmie psuje się w pierwszym tygodniu i zostaje taki na dwa lata, bo nikt nie ma czasu tego cofnąć. Pokazuję pięć decyzji konfiguracyjnych, które widzę najczęściej, z kosztem policzonym w minutach i rekordach, oraz to, co robić zamiast nich.

Skąd biorą się zepsute portale w małych firmach

Z kopiowania cudzej struktury zamiast opisania własnego procesu. Mała firma nie ma admina, więc konfiguracja powstaje raz, w pierwszym tygodniu, przy okazji onboardingu, i nikt do niej nie wraca.

W dużej organizacji zła decyzja konfiguracyjna zostaje wyłapana, bo ktoś nią oddycha na etacie. W firmie na sześć osób ten sam błąd żyje tak długo, jak długo da się go obejść ręcznie. Czyli zwykle do momentu, w którym ktoś pyta o raport i okazuje się, że nie ma z czego go zbudować.

Poniższe pięć nie jest listą wad HubSpota. To są decyzje, które ktoś podjął, najczęściej w dobrej wierze, kierując się tym, jak system wygląda, a nie tym, jak firma pracuje. Szerszy obraz przesiadki zespołu i migracji opisałem w wyzwaniach wdrożenia; tutaj schodzę do samej konfiguracji.

Widoki rekordów w HubSpot CRM, czyli miejsce, w którym widać skutki decyzji konfiguracyjnych

Błąd pierwszy: pola zakładane na zapas

Trzydzieści properties na kontakcie, dwadzieścia oznaczonych jako wymagane, bo „przyda się do raportowania". Efekt jest odwrotny do zamierzonego: handlowiec wypełnia je byle czym, żeby okienko zniknęło, i raport dostaje dane gorsze niż brak danych.

Objaw, po którym poznaję to od razu: w widoku kontaktu jest kolumna, w której prawie wszystkie wartości są puste albo brzmią jak wpisane na odczepnego. Pole istnieje, jest wymagane i nie niesie żadnej informacji.

Pole, którego nie wymuszasz, umiera. Pole, które wymuszasz bez powodu, zatruwa bazę. Do tego typ pola przesądza o tym, co da się z niego wyciągnąć: filtr na właściwości tekstowej działa na dopasowaniu wpisanego tekstu, a lista wyboru trzyma zamknięty zbiór opcji, po którym da się segmentować i liczyć. Dlatego branża wpisywana z ręki wraca jako produkcja, fabryka i wytwórnia, czyli trzy grupy zamiast jednej.

Co zamiast. Trzy do pięciu pól, każde z listą wyboru i krótką listą wartości. Jeżeli lista ma być tak długa, że wszyscy klikają pierwszą pozycję alfabetycznie, to jest gorsza niż jej brak. Reszta pól powstaje wtedy, gdy ktoś realnie o coś zapyta, a nie zanim.

Błąd drugi: deal stage'y opisujące pracę handlowca

Etapy w rodzaju „wysłano ofertę", „follow-up", „czekamy" opisują to, co robi sprzedaż, a nie to, co zdecydował klient. Pipeline zbudowany na czynnościach nie prognozuje niczego, bo deal może tkwić w „follow-up" trzy miesiące i formalnie wszystko jest w porządku.

Drugi objaw widać w raporcie: konwersja między etapami wynosi blisko sto procent na każdym przejściu poza ostatnim. To nie znaczy, że sprzedaż jest świetna, tylko że etapy nie odsiewają niczego i deal przechodzi przez nie z rozpędu.

Etap ma odpowiadać na pytanie, co się zmieniło po stronie kupującego: potwierdził problem, dopuścił nas do decydenta, zaakceptował zakres, podpisał. Wtedy czas w etapie znaczy coś konkretnego i widać, gdzie proces się zatrzymuje.

Co zamiast. Cztery do sześciu etapów, każdy nazwany zmianą po stronie klienta, i jedno kryterium wejścia na etap spisane po ludzku. Rozpisałem to szerzej przy błędach w deal stage logic.

Błąd trzeci: brak jednego klucza firmy

Ta sama firma siedzi w bazie w trzech wariantach, bo każdy wpisał ją po swojemu: pełna nazwa ze spółką, skrót, wersja z literówką. Deduplikacja po nazwie nie zadziała, a raport przychodu per klient rozjeżdża się na wejściu.

W polskim B2B klucz jest gotowy i darmowy: NIP. Wpisanie numeru pozwala dociągnąć nazwę, adres, REGON, formę prawną i kody PKD z rejestrów publicznych, więc nazwa przestaje być wpisywana z palca.

Policz to u siebie: uzupełnienie danych firmy ręcznie z wyszukiwarki to 2 do 3 minut na rekord. Przy czterdziestu nowych firmach miesięcznie robi się z tego około dwóch godzin czystego przeklepywania, a przy okazji trzy warianty nazwy zamiast jednego.

Rekord kontaktu w HubSpot CRM z polami, które przy złej konfiguracji zostają puste

Błąd czwarty: automatyzacja przed poznaniem reguły

Workflow powstaje w trzecim dniu wdrożenia, zanim ktokolwiek wie, jak proces naprawdę wygląda. Po miesiącu okazuje się, że reguła jest inna, ale automat już działa i przesuwa rekordy, więc nikt go nie wyłącza, tylko obudowuje wyjątkami.

Rozpoznaję to po workflow z nazwą w rodzaju „kopia dwa poprawiona”. Automat obudowany wyjątkami przestaje być automatem, bo żeby przewidzieć, co zrobi, trzeba przeczytać wszystkie gałęzie.

Najpierw łopatologicznie i ręcznie, automat dopiero wtedy, gdy reguła jest znana i powtarzalna. To nie jest zachęta do klikania w kółko, tylko kolejność: automatyzujemy czynność, którą ktoś wykonał już kilkadziesiąt razy i umie ją opisać jednym zdaniem.

Test przed zbudowaniem workflow. Ile razy w miesiącu ta czynność się dzieje i ile minut zajmuje. Jeżeli wychodzi kilkanaście minut miesięcznie, automat się nie zwróci przy tym wolumenie, natomiast jeżeli wychodzą godziny, to jest pierwszy kandydat.

Błąd piąty: portal bez właściciela

Nikt nie odpowiada za konfigurację, więc każdy zmienia u siebie. Po kwartale są cztery widoki o tej samej nazwie, dwa pipeline'y robiące to samo i workflow, którego autora nikt nie pamięta.

W małej firmie nie chodzi o etat admina, tylko o jedną osobę, która ma prawo powiedzieć nie. Wystarczy, że zmiana w properties, pipeline i workflow przechodzi przez nią, a reszta zespołu zgłasza potrzebę zamiast klikać samodzielnie.

Co zamiast. Nazwisko przy portalu i piętnaście minut co dwa tygodnie na przegląd tego, co doszło. To jest tańsze niż jedno porządkowanie po roku.

Czego w tej piątce świadomie nie ma

Nie ma zakupu za wysokiego albo za niskiego planu. Widzę oba przypadki, ale to nie jest błąd konfiguracji, tylko decyzja handlowa, którą podejmuje się przed wdrożeniem i koryguje przy odnowieniu.

Nie ma też migracji danych, choć potrafi zaboleć najbardziej. Migracja jest projektem samym w sobie, z własnym zabezpieczeniem: backup, identyfikatory rekordów, wyłączone destrukcyjne workflow i akcept mapowania przed startem. Wrzucanie jej do listy błędów konfiguracyjnych spłaszcza temat, który na to nie zasługuje.

Jeżeli szukasz pełnej kolejności czynności po zakupie, a nie listy pułapek, dziewięć kroków opisałem w checkliście wdrożenia.

Od czego zacząć, jeżeli portal już stoi

Nie od przebudowy. Od policzenia skali, bo panika kosztuje więcej niż poprawka. Wyeksportuj kontakty i firmy, policz, ile rekordów ma pusty klucz i ile pól jest wypełnionych w mniej niż jednej piątej rekordów. Zwykle okazuje się, że źle jest w dwóch miejscach, nie wszędzie.

Potem kolejność: najpierw klucz firmy, bo od niego zależą raporty, potem deal stage'y, bo od nich zależy prognoza, na końcu pola i automatyzacje. Sekwencję całego wdrożenia od zera rozpisałem w sześciu krokach konfiguracji.

Dla firm, które już mają portal

Sprawdzić, co w portalu psuje raporty zanim dołożysz kolejne pola?

Przechodzę przez konfigurację i wracam z listą poprawek uszeregowaną po tym, co blokuje prognozę, a nie po tym, co najłatwiej naprawić.
Gracjan Kasprzyk
Autor Gracjan Kasprzyk

Founder Spectage.co i konsultant HubSpot. Wdrażam, audytuję i migruję CRM-y dla firm B2B. HubSpot Solutions Partner. Piszę o swoim doświadczeniu.

Połącz się na LinkedIn

Często zadawane pytania

Ile pól powinien mieć kontakt w HubSpocie na start?

Trzy do pięciu wypełnianych ręcznie, każde z listą wyboru. Kolejne dokładamy wtedy, gdy ktoś realnie zapyta o dane, których nie ma, a nie zanim.

Po czym poznać, że deal stage'y są źle ustawione?

Po tym, że deal potrafi tkwić w jednym etapie miesiącami i formalnie nic się nie dzieje. Etap opisujący czynność handlowca nie kończy się nigdy, etap opisujący decyzję klienta kończy się sam.

Dlaczego NIP jako klucz firmy, a nie nazwa?

Bo nazwę każdy wpisuje inaczej i ta sama firma ląduje w bazie w trzech wariantach. NIP jest jednoznaczny i pozwala dociągnąć resztę danych z rejestrów publicznych zamiast przepisywać je ręcznie.

Kiedy warto zbudować workflow, a kiedy zostawić czynność ręczną?

Policz, ile razy w miesiącu ta czynność się dzieje i ile minut zajmuje. Kilkanaście minut miesięcznie nie zwróci pracy przy automacie, kilka godzin miesięcznie zwróci ją szybko.

Czy mała firma potrzebuje administratora HubSpota?

Nie na etacie. Potrzebuje jednej osoby z prawem odmowy: zmiany w properties, pipeline i workflow przechodzą przez nią, reszta zespołu zgłasza potrzebę zamiast klikać samodzielnie.

Od czego zacząć porządki w portalu, który już działa?

Od policzenia skali: ile rekordów ma pusty klucz firmy i ile pól jest wypełnionych w mniej niż jednej piątej rekordów. Potem kolejność: klucz firmy, deal stage'y, pola, automatyzacje.

Blog

Nowe wpisy na maila

Notatki z realnych wdrożeń HubSpota. Wysyłamy, kiedy jest o czym pisać.

Raporty się nie kleją? Sprawdzę klucz firmy i deal stage'y.Umów rozmowę