Szkolenie z AI na procesach i danych firmy.
Prowadzę dzień szkoleniowy, w którym zespół pracuje z modelami na własnych materiałach: swoich mailach, swoich dokumentach, swoim procesie. Zaczynam od policzenia, ile czasu zajmuje dziś czytanie i przepisywanie treści, a kończę zestawem zastosowań, które ludzie mają gotowe do użycia następnego ranka. Pracuję dla firm B2B w Polsce i za granicą.

Sześć rzeczy, które zespół robi samodzielnie po dniu szkoleniowym.

Pisanie maili i odpowiedzi na zapytania
Model przygotowuje pierwszą wersję odpowiedzi na podstawie firmowych materiałów, a człowiek ją sprawdza i wysyła. Pokazuję, gdzie ta zamiana pracy z pisania na sprawdzanie faktycznie oszczędza czas, i gdzie kończy się jej sens.

Firmowy głos w tekstach z modelu
Model zostawiony bez instrukcji pisze po polsku jak tłumacz automatyczny. Uczę, jak spisać firmowy sposób mówienia i jak formułować instrukcje negatywne, czyli listę tego, czego w tekście ma nie być.

Bramka jakości po stronie człowieka
Zamiast czytać każdy tekst od nowa, zespół uczy się dwóch, trzech powtarzalnych poprawek, po których tekst przestaje wyglądać na wygenerowany. To jest ta część, która decyduje, czy narzędzie zostanie w firmie na dłużej.

Wyciąganie odpowiedzi z historii klienta
Model przeszukuje maile, notatki i transkrypcje i odpowiada na pytanie zadane po polsku: kto pytał o dany produkt, na czym stanęła rozmowa, dlaczego klient odszedł. Pokazuję, jak zadać takie pytanie, żeby odpowiedź dało się potem zapisać przy rekordzie.

Podsumowania spotkań, notatek i raportów
Streszczenia rozmów, raporty tygodniowe, opisy i notatki tworzone z danych, które firma już ma. Razem z zasadą, kiedy wolno nagrywać spotkanie, a kiedy trzeba najpierw zapytać o zgodę.

Praca z modelem na co dzień
Konta firmowe zamiast prywatnych, reguły korzystania spisane na jednej stronie, kontrola kosztów i wiedza o tym, których danych nie wolno wkleić. Kończę tym, żeby zespół wiedział, gdzie przebiega granica.
Sesja stoi na materiałach firmy, policzonym czasie i reżimie praktyki po niej.
Ćwiczenia na waszych materiałach
Ćwiczenia idą na waszych mailach, waszych dokumentach i waszym cenniku. Materiał z kursu uczy narzędzia, materiał z firmy uczy roboty. Przed sesją ustalimy, których dokumentów wolno użyć na sali.
Policzony czas przed sesją i po niej
Na starcie liczę, ile minut zajmuje dziś jeden przebieg procesu, razy liczba powtórzeń, razy liczba osób. Na koniec liczę to samo jeszcze raz, po sesji. Rozjazd między tymi dwiema liczbami jest jedynym uczciwym wynikiem dnia.
Granice ustalone przed uruchomieniem
Zdarzyło się wdrożenie czata, w którym model odpowiedział klientowi na pytanie o profil klientów firmy, i to wystarczyło, żeby projekt zamknąć. Od tamtej pory listę tematów wyłączonych spisuje się przed startem. Na sesji robię to samo dla waszych zastosowań.
Reżim praktyki po sesji
Dwa do trzech tygodni pracy na tym, co ludzie wynieśli z dnia, zanim dołożę cokolwiek nowego. Potem przegląd: co się przyjęło, co wróciło do starych nawyków. Opór w pierwszych tygodniach jest normalny i mija, jeśli zarząd go nie odpuści.
Sześć bloków, osiem godzin, jeden dzień.
Otwarcie z zarządem, 30 minut
Który proces ma zejść zespołowi z głowy i po czym poznacie, że zszedł. Program buduje się od tej odpowiedzi, nie od listy funkcji narzędzia.
Zespół pokazuje, jak pracuje, 90 minut
Każda osoba udostępnia ekran i robi to, co robi codziennie. Nie szukam winnych, szukam miejsc, w których praca polega na czytaniu, streszczaniu i przepisywaniu tej samej treści. Każda obserwacja idzie na minuty razy powtórzenia razy liczba osób.
Praca z modelem na waszych materiałach, 150 minut
Najdłuższy blok dnia i jedyny, w którym klikają uczestnicy, a nie ja. Każda osoba buduje zastosowanie do własnej roboty, na firmowych dokumentach, i doprowadza je do stanu, w którym wynik nadaje się do wysłania po dwóch poprawkach.
Granice: dane, zgody i koszty, 60 minut
Czego modelowi nie wolno powiedzieć i czego nie wolno mu pokazać. Kiedy potrzebna jest umowa powierzenia przetwarzania danych, a kiedy wystarczy konto firmowe. Jak ustawić miesięczny limit, żeby nie było niespodzianki na fakturze.
Zestaw startowy zespołu, 90 minut
Spisanie tego, co powstało w bloku 3, w formie, z której skorzysta też osoba nieobecna na sesji: zastosowania per rola, firmowy głos, lista tematów wyłączonych.
Jedna liczba policzona dwa razy i plan, 60 minut
Wracam do liczby z bloku 2 i liczę ją ponownie, tym razem po sesji. Do tego plan na dwa tygodnie: co zespół robi codziennie, czego jeszcze nie ruszam i kiedy przegląd.
Napisz mi, co ma się dogadać z czym.
Źródło, cel, wolumen, przypadki brzegowe. Resztę ustalimy na rozmowie.
Porozmawiajmy o tym, na czym schodzi dziś czas zespołu.
Na rozmowie przejdę przez to, ile osób ma wziąć udział, w jakich rolach i przy jakich zadaniach AI ma im pomagać. Do umówienia wystarczy firmowy e-mail i temat.
Dzień audytu albo dzień szkolenia na początek współpracy.
Oba mają stały zakres i trwają jeden dzień roboczy. Wycenę większego projektu robię dopiero wtedy, gdy wiem, co w nim naprawdę jest.
Dzień audytu portalu HubSpot
- Pół godziny z zarządem o jednej liczbie, na której firmie zależy
- Odczyt portalu bez żadnych zmian
- Po dwadzieścia minut z każdą osobą z zespołu, do czterech osób
- Dokument z poprawkami wycenionymi w godzinach i godzina na jego omówienie
Dzień szkoleniowy z AI dla zespołu
- Sześć bloków w jednym dniu
- Otwarcie z zarządem, 30 minut
- Praca z modelem na materiałach zespołu
- Nagranie i zestaw startowy dla każdej roli
Pytania, które padają na pierwszej rozmowie. > **Źródło pytań:** People Also Ask z SERP-ów „szkolenie ai dla firm" i „wdrożenie ai w firmie" (pomiar 10.09) plus obiekcje z rozmów handlowych z `_brain/objections/from-calls.md`. Pominięte jako niezwiązane z usługą: „Ile można zarobić na AI", „Jakie zawody znikną do 2030".
Ile kosztuje szkolenie z AI?
O koszcie decydują trzy rzeczy: liczba ról, które siadają do sesji, liczba procesów objętych programem i to, czy pracuję na narzędziach, które firma już ma, czy trzeba je najpierw wybrać. Wycenę podaję po krótkiej rozmowie, w której ustalimy zakres. Osobno mówię, ile miesięcznie kosztują same narzędzia, bo to opłata do dostawcy, nie do mnie, i warto ją znać przed sesją.
Gdzie mogę znaleźć bezpłatne szkolenia z AI?
Bezpłatnych materiałów jest dużo i warto z nich korzystać: kursy dostawców modeli, programy publiczne, materiały producentów narzędzi. Uczą narzędzia w wersji ogólnej, na przykładach, których w firmie nie ma. Ten dzień jest po drugiej stronie: idzie na waszych materiałach i waszym procesie, więc zespół wychodzi z gotową robotą, zamiast z wiedzą do samodzielnego przełożenia na własne realia. Sensowna kolejność to darmowy materiał na rozgrzewkę, sesja na firmowych danych wtedy, gdy trzeba to przełożyć na codzienną pracę.
Od czego zacząć naukę AI w firmie?
Od jednego procesu, w którym praca polega na czytaniu i przepisywaniu treści, i od policzenia, ile godzin miesięcznie zajmuje. Szkolenie całej firmy naraz kończy się narzędziem, z którego po miesiącu nikt nie korzysta. Jeden zespół, jeden proces, policzony wynik, potem kolejny.
Czy warto robić kursy AI, skoro zespół i tak korzysta z ChatGPT?
Korzystanie na własną rękę zwykle znaczy trzy rzeczy naraz: prywatne konta, firmowe dane wklejane bez zastanowienia i teksty, po których widać, że pisał je model. Sesja porządkuje wszystkie trzy: konta firmowe, spisane granice i bramka jakości, której zespół używa świadomie. Do tego zastosowania, na które ludzie sami nie wpadają, bo wymagają połączenia modelu z firmowymi danymi.
Czy AI zastąpi naszych pracowników?
W zastosowaniach, których uczę, model pisze pierwszą wersję, a człowiek ją sprawdza i wysyła. Zmienia się rozkład pracy: mniej pisania od zera, więcej weryfikacji. Etap, na którym coś idzie do klienta bez czyjejś akceptacji, jest osobną decyzją i zapada dużo później.
Co z bezpieczeństwem danych podczas sesji?
Zakres materiałów, na których pracuję, ustalimy przed sesją i ograniczam do potrzebnych. W branżach regulowanych zaczynam od sprawdzenia, czy dostawca narzędzia podpisuje umowę powierzenia przetwarzania danych; bez niej nie ruszam tego procesu na sesji, choćby rozwiązanie techniczne było proste. Zdarzyło mi się odłożyć banalny technicznie pomysł właśnie z tego powodu.
Szkolicie na naszych narzędziach czy na swoich?
Na tych, które firma ma albo zamierza mieć. Jeżeli wyboru jeszcze nie było, pierwsza część bloku o granicach idzie na dobranie narzędzia pod wasze dane i wasze wymagania prawne. Sesja na cudzym koncie demo uczy klikania, a po tygodniu nie zostaje z niej nic.
Program układam pod to, co zespół ma robić następnego dnia.
<p>Na rozmowie ustalimy, w jakich rolach pracują ludzie i na czym schodzi im czas. Po niej dostajesz propozycję programu albo informację, że w Waszym przypadku szkolenie nie wystarczy i trzeba zacząć od zbudowania rozwiązania.</p>